https://julkaszpulka.pl
Maja Strzałkowska z tekturowymi figurkami krasnali z Góry Markowca na tle artykułu o listach dla pierwszoklasistów w Rumi Alt opisuje to, co widać, dla osób korzystających z czytnika ekranu — stąd rzeczowo i bez haseł marketingowych. Jeśli wolisz, żeby alt opisywał całe zdjęcie, a nie sam artykuł: „Rozłożony magazyn miejski z artykułem Krasnale z Góry Markowca napisały list do pierwszaków, trzymany w dłoni na tle ogrodu z różowymi jeżówkami".

Jak oswoić dziecko ze szkołą

Rodzice po godzinach

Szkoła dla dziecka to ogromna zmiana, nie tylko miejsca, opiekuna, kolegów i koleżanek. To zmiana rytmu dnia i oczekiwań, a także większa odpowiedzialność. Emocje w tym momencie są skrajne. Ciekawość miesza się ze strachem, ekscytacja z tęsknotą. Większość dzieci chce iść do szkoły, lecz to nie wyklucza tego, że się boją.

Dlaczego to nie jest tylko miły gest

Ponad sześciuset pierwszoklasistów w Rumi dostało zaadresowaną imiennie kopertę. Rodzice w komentarzach nie ukrywają miłego zaskoczenia. Po pierwsze dlatego, że to pierwszy fizyczny list, który dziecko otrzymało od kogoś. A poza tym w środku czekało na nie zaproszenie do szkoły, podpisane przez burmistrza, dyrektora szkoły i wychowawcę. List był napisany głosem trzech krasnali z Góry Markowca: Zagórzanka, Śmiałka i Truśki. Mogę z dumą ogłosić, że jestem autorką tych listów i uważam, że to niezwykle miła i bardzo potrzebna inicjatywa.

Taki list, skierowany bezpośrednio do dziecka, działa, bo nie jest samą informacją – nazywa emocje, które towarzyszą dziecku w pierwszych dniach szkoły. Wyraża zrozumienie dla dziecięcych uczuć, pokazuje, z czym dziecko może się zmierzyć, i pozwala utożsamić się z fikcyjnymi bohaterami (chociaż niektóre dzieci są przekonane, że na Górze Markowca rzeczywiście mieszkają krasnale). Ma jeszcze jedną zaletę: omija dorosłego. Sześciolatek nie zawsze przyjmie „dasz radę” od zdenerwowanej mamy w szatni. Od krasnala, któremu też trzęsły się kolana — przyjmie.

Pomoc dla rodzica

Wrzesień jest trudny również dla dorosłych. Pierwsze dni szkoły zwykle są chaotyczne. Trzeba się przestawić z wakacyjnego trybu na szkolny, zapisać dzieci na zajęcia, poukładać grafik na cały semestr, kupić przybory szkolne i inne niezbędne rzeczy. Trudno w tym wszystkim wygospodarować czas na spokojną rozmowę o szkole, a właśnie w tych pierwszych dniach, kiedy dziecko potrzebuje wsparcia. List w formie bajki może być narzędziem lub wstępem do rozmów o szkole i emocjach.

Można wracać do tej samej historii, żeby dziecko na jej podstawie mogło powiedzieć rodzicowi, co czuje, z jakim bohaterem się utożsamia, jakie sytuacje są dla niego trudne. Wtedy wspólnie można snuć historie o krasnalach dalej, zastanowić się, co zrobiłby bohater w sytuacji, w której znalazło się dziecko. Ponieważ rumskie krasnale otrzymały realną postać, można zachęcić dziecko do narysowania tego, co czuje lub co się wydarzyło, wykorzystując do tego bohaterów listu. Jedna mała opowieść, a tyle można wokół niej zrobić.

Co powiedzieć, kiedy dziecko ma obawy

Zamiast mówić „Nie ma się czego bać”, zapytaj: „Czego się boisz najbardziej?”. Nazwany strach robi się mniejszy. Twoim zadaniem nie jest go usunąć, tylko zrobić mu miejsce na mówienie o nim, żeby go oswoić.

Zamiast mówić „Przecież jesteś już duży”, powiedz: „Jak myślisz, ile dzieci czuje się dziś tak samo? Ja też na początku mam obawy, gdy dzieje się coś nowego lub nadchodzą zmiany”. Zamiast obiecywać, że będzie super, wyjaśnij, co konkretnie się wydarzy. „Będą trzy lekcje, potem obiad, później może wyjdziecie na dwór, a o wpół do drugiej będę czekać przy wejściu do szkoły”. Przewidywalność uspokaja dziecko.

Wyjaśnij, co się nie zmieni. To ważniejsze niż to, co się zmienia. „Piątkowe naleśniki zostają. Czytanie przed snem zostaje. Twój pokój zostaje twój”. Wasze codzienne rytuały, które mieliście wcześniej, pomogą w dostosowaniu się do nowej sytuacji. Możecie też wprowadzić nowe, np. wieczorne rozmowy o tym, co fajnego Was dziś spotkało.

Ustalcie plan na trudny moment. „Jeśli zrobi ci się smutno, podejdź do pani i powiedz: potrzebuję pomocy. Na pewno będzie wiedzieć, co zrobić”. Dziecko z planem czuje się mniej bezradne.

Po powrocie nie pytaj od razu o szkołę. Daj dziecku czas, aż samo zacznie opowiadać.

Nowy rok szkolny to nie egzamin, ani dla dziecka, ani dla Ciebie. To kolejna przygoda, dzięki której dziecko się rozwija i staje się coraz bardziej samodzielne.

Podziel się:

Poprzedni wpis
Napisałam listy do ponad 600 pierwszoklasistów w Rumi
keyboard_arrow_up