https://julkaszpulka.pl
Maja Strzałkowska w słuchawkach trzyma książkę „Julka i Szpulka. Kolekcjoner Ości" na tle regału z książkami

Jak uczyć czytania ze zrozumieniem

Rodzice po godzinach

Ostatnie badania PISA (Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów) z 2025 roku pokazują, że mamy w Europie kryzys edukacyjny – w szczególności dotyczący matematyki i czytania ze zrozumieniem, czyli dwóch podstawowych umiejętności, jakie uczniowie powinni nabyć, i to już w szkole podstawowej. Co prawda Polska osiągnęła podobny wynik jak trzy lata temu i wciąż wypada lepiej niż średnia unijna, ale czy jest się z czego cieszyć? Prawie co czwarty polski piętnastolatek ma trudności z rozumieniem prostych tekstów i wyciąganiem z nich podstawowych wniosków. W 2012 roku dotyczyło to co dziesiątego. Uważam, że te umiejętności, w dobie dostępu do wiedzy, technologii i edukacji, powinny rosnąć.

Kompetencja przyszłości czy niezbędna umiejętność?

Czytanie lub słuchanie ze zrozumieniem to fundament innych kompetencji, takich jak empatia, zdobywanie nowych kwalifikacji, a nawet nawiązywanie wartościowych więzi. Idąc dalej, bez czytania i słuchania ze zrozumieniem trudno będzie dbać o relacje w życiu prywatnym, rozwijać się zawodowo, podejmować właściwe decyzje, żyć w zgodzie z sobą i dbać o swój dobrostan. Przesadzam?

A co, jeśli niezbyt wnikliwie i bez zaangażowania przeczytamy niekorzystną dla nas umowę? Albo zerwiemy wartościową relację zbyt szybko tylko dlatego, że nie potrafimy zrozumieć intencji lub potrzeb drugiej osoby? Albo odwrotnie – zaangażujemy się w toksyczny związek, bo nie odczytamy właściwie intencji tej osoby? To poważne decyzje, które mogą mieć wpływ na całe nasze życie.

Tego można się nauczyć

Na szczęście czytanie ze zrozumieniem to umiejętność, którą można trenować, a efekt zależy w dużej mierze od motywacji. Badanie PISA pokazało coś jeszcze. Polscy piętnastolatkowie są na ostatnim miejscu pod względem wytrwałości – tylko 44% z nich pracuje nad zadaniem, dopóki go nie skończy. Świat ich ciekawi, ale samo uczenie się już znacznie mniej. Brzmi znajomo? Czy zdanie „Ale po co mam to robić?” padło kiedyś z ust Twojego dziecka lub nastolatka?

No właśnie. I co wtedy powiedzieć? Jakiego argumentu użyć, by uzasadnić potrzebę czytania ze zrozumieniem? Czy to, że ma to wpływ na nasze życie, wystarczy? Można mówić i tłumaczyć, lecz jeśli cofniemy się do lat naszego dzieciństwa czy młodości, przypomnimy sobie, że najszybciej uczyliśmy się na własnych błędach i poprzez naśladowanie otaczających nas dorosłych. Więc jeśli chcemy zmienić ten trend, zacznijmy, jak zawsze, od siebie. Zacznijmy czytać. Najpierw sami, potem z dzieckiem. Dajmy przykład. Rozmawiajmy o tym, co przeczytaliśmy, analizujmy, zadawajmy pytania. Choć zdaję sobie sprawę, że wygospodarowanie czasu na takie „zabawy” jest trudne, wystarczy 20 minut, by wspólnie coś przeczytać i o tym porozmawiać.

Można wykorzystać do tego nie tylko długie teksty czy książki, ale nawet krótkie komunikaty: wiadomość od znajomego albo komunikat w szkolnej aplikacji – żeby upewnić się, czy dziecko zrozumiało, czego się od niego oczekuje. Może to być informacja prasowa, szkolne ogłoszenie, afisz na płocie. Niech analiza tego, co się czyta, wejdzie w krew jak kolejna rutyna – czynność, którą wykonuje się codziennie, jak mycie zębów.

Kiedy rodzic nie ma czasu

Można sięgnąć po coś, co dziecko zrobi samodzielnie, bez udziału rodzica. Mogą to być gry planszowe (trzeba przecież poznać zasady i je zrozumieć), interaktywna bajka, w której dziecko podejmuje decyzje – a żeby to zrobić, musi dobrze zrozumieć sens historii – albo aktywizująca książka z zadaniami, która wymaga uważności.

Mogą to być także aktywizujące audiobooki z zadaniami, które dziecko wykonuje podczas słuchania. To dobre rozwiązanie dla dzieci, które lepiej uczą się poprzez słuch niż wzrok. Choć w tym przypadku pracują oba zmysły, bo zadanie na wydrukowanej karcie trzeba i tak przeczytać.

Do każdego aktywizującego audiobooka, który tworzę z myślą o ćwiczeniu uważnego czytania i słuchania, dołączam zadania, które można wydrukować i uzupełniać na bieżąco lub po wysłuchaniu całej historii. Zadania są ułożone zgodnie z kolejnością wydarzeń w historii, co ułatwia dziecku ich wykonanie.

Rozmowa z książką

„Mój syn po raz pierwszy mówił do książki. Siedział nad kartką i odpowiadał na głos na pytania. Niesamowite!” – powiedziała mi jedna z mam. Pomyślałam wtedy, że właśnie o to chodziło. Bo mimo że historia jest prosta, angażuje bardziej, bo trzeba coś zrobić, a nie tylko biernie słuchać. Uważne słuchanie ćwiczy też pamięć i wnioskowanie z kontekstu, a wszystko to dzieje się przy stole, na kanapie, w aucie – i bez patrzenia w ekran.

Ponadto książka czy audiobook może być punktem wyjścia do rozmowy na ważne tematy, do przeanalizowania własnej sytuacji, doświadczeń, wspomnień. Może nawet rozplątać niejeden dziecięcy problem, szczególnie wtedy, gdy dziecko utożsamia się z sytuacją bohatera. A może historia zainspiruje je do poszukania własnych rozwiązań? O to chyba chodzi, prawda? Żeby dzieci stawiały czoła wyzwaniom i rozwiązywały własne problemy. Lecz bez uważności i umiejętności rozumienia siebie i innych będzie to trudne.

Aktywizujący audiobook jako pomoc dla rodzica

Rodzice nie muszą wymyślać niczego na siłę – mogą sięgnąć po sprawdzone, wartościowe treści. Przez cały czas trwania historii dziecko ma zajęcie zarówno rozrywkowe, jak i edukacyjne. Ale na samej historii się nie kończy. Do aktywizujących audiobooków serii „Rozplątane Historie Julki i Szpulki” dołączone są porady dla dorosłych – rodziców i nauczycieli. Poradnik do najnowszej części napisała Joanna Baranowska, prekursorka Pozytywnej Dyscypliny w Polsce. Zawiera gotowe pomysły, zdania i rady: jak reagować i co zrobić krok po kroku w sytuacji, która nawiązuje do treści audiobajki.

Pomoc dydaktyczna dla nauczyciela

Nauczyciel lub wychowawca z kolei może sięgnąć po aktywizujący audiobook z zadaniami jako gotową pomoc dydaktyczną. Kartę można wydrukować dla całej grupy lub klasy, a zadania mają jasny porządek. Część z nich robi się dopiero po wysłuchaniu całości, więc materiał dzieli się na słuchanie i rozmowę. Duża część poleceń jest obrazkowa, co znaczy, że nad wysłuchaną historią mogą pracować także dzieci, które jeszcze nie czytają lub dopiero uczą się tej umiejętności.

Po co to wszystko

Wierzę, że dzieci, które uczą się myśleć samodzielnie i rozumieć emocje, wyrastają na dorosłych, którzy potrafią jedno i drugie. Nie da się tego nauczyć, tłumacząc czy moralizując. Najlepiej to przeżyć, bo na doświadczeniach uczymy się najszybciej. Jeśli pracujesz z dziećmi i chcesz zobaczyć, jak taka karta wygląda w praktyce, napisz do mnie.

Bawcie się mądrze!

Dane PISA 2025 za: Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy (ibe.edu.pl).

Podziel się:

Poprzedni wpis
Spotkanie autorskie dla dzieci w Jeleniej Górze | 2. Festiwal Kryminału
keyboard_arrow_up