Skoncentruj się na planowaniu – rozmowa z Gosią z Familiowo.pl

Wspólne rodzinne planowanie uczy nie tylko koncentracji i odpowiedzialności, ale także zbliża do siebie członków rodziny, buduje poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Wtedy relacje między rodzicami i dziećmi się poprawiają. Zachęcam do przeczytania rozmowy z naszą agentką specjalną od planowania, Gosią, podczas której udowodnimy, że planowanie ma ogromny wpływ zarówno na koncentrację, jak i emocje dzieci.

Kim jest Gosia?

Od kilku lat jest mamą trójki dzieci. Na własnym przykładzie może potwierdzić, że kreatywność w połączeniu z uważną obserwacją dzieci podpowiada najlepsze rozwiązania na załagodzenie momentów buntu bądź zaradzeniu chwilom w których słyszymy … Mamo, Tato nudzi mi się;)

Postanowiła opanować rodzinny chaos tworząc nietuzinkowe planery, dzięki którym życie rodzinne stało się lepiej zorganizowane i spokojniejsze.

Planowanie

W ramach akcji śledczej KONCENTRACJA nasza agentka specjalna, psycholog Magdalena Kolasa, wspominała:  aby dziecko się prawidłowo rozwijało, ale także było bardziej uważne i w ogóle czuło się dobrze, powinniśmy odpowiednio zaaranżować przestrzeń. Tą aranżację przestrzeni możemy przygotować poprzez planowanie, tworzenie harmonogramu dnia. Wtedy dziecko czuje się bezpiecznie i dobrze, jest także gotowe na współpracę. O narzędziach planowania rozmawiam z Gosią, która tworzy rodzinne planery Familiowo.

Maja: Dzień dobry Gosiu. Dziękuję, że zgodziłaś się wziąć udział w Akcji śledczej Julki i Szpulki.

Gosia: Cześć Maju. Dziękuję za zaproszenie. Chcę Ci pogratulować pomysłu Akcji Koncentracji. Jest to faktycznie bieżący problem, z którym borykają się nie tylko dzieci, ale też dorośli, bo nasza rzeczywistość jest pełna „rozpraszaczy”, które nas dekoncentrują, a planowanie ma w sobie bardzo dużo pozytywnych aspektów.

Możemy je wykorzystać w każdej dziedzinie naszego życia, również rodzinnego. Codzienne rytuały, harmonogram dnia buduje poczucie spokoju i bezpieczeństwa u dzieci, ale u dorosłych również. Gdy wiemy, w jakiej kolejności robimy określone rzeczy, wtedy nasze dzieci są spokojne. My, rodzice, także jesteśmy spokojniejsi, kiedy to, co zaplanujemy idzie zgodnie z naszymi wyobrażeniami.

Maja: Z jakiego powodu postanowiłaś tworzyć planery?

Gosia:  Myślę, że każda rzecz codziennego użytku, która jest wpisana w naszą rzeczywistość, powstała aby rozwiązać jakiś ważny problem jego twórcy. Tak było i w naszym przypadku. Kiedy podjęliśmy się stworzenia planerów wraz z mężem byliśmy już rodzicami dwójki dzieci, teraz mamy trójkę. I próby opanowania rodzinnego chaosu były naszym  codziennym wyzwaniem. Marzyliśmy o tym, by zrobić takie rodzinne centrum zarządzania, integrujące całą rodzinę, gdzie każdy domownik będzie miał własne poletko do nauki, między innymi planowania właśnie, w kontekście organizacji życia rodzinnego.

Wtedy wpadliśmy na pomysł rodzinnych planerów. Właśnie nie osobiste, ale rodzinne, chociaż jestem fanką planerów osobistych. Zależało nam jednak do wykreowania przestrzeni, by tworzyć wspólne plany. Bardzo zależało nam na tym, aby zaangażować w to nasze dzieci, by mogły się wykazać kreatywnością i zaproponować atrakcyjne rozwiązania. Stąd pomysł, między innymi, żeby na planerze pojawił się taki dobry duszek Mili.

Maja: Wygląda trochę, jak Szpulka albinoska. (śmiech)

Gosia: Tak. Każdy ma swobodę interpretacji, co to jest. To po prostu takie stworzonko, które od początku było wpisane w tworzenie planerów. Nie wiem na ile ono jest widoczne dla osób postronnych, ponieważ inaczej planer widzimy my, jako jego twórcy, a inaczej użytkownicy, którzy postanowili z naszych planerów korzystać. Jesteśmy bardzo zżyci z tym, co stworzyliśmy.

Jestem architektem krajobrazu i żyję w otoczeniu bardzo kreatywnych ludzi, do których zaliczam, między innymi Kingę Kulawiecką, która prowadzi pracownię Bajkowo, jest autorką grafik naszych planerów. Inna koleżanka, Ada uszyła mi Milego. Warto więc korzystać z zasobów, które mamy, bo dzięki nim możemy rozwijać swoje pomysły i odważniej stawiamy czoła trudom dnia codziennego. Bardzo często tak właśnie powstają pomysły na biznes i tak było w naszym przypadku.

Maja: Na pewno odwaga, wsparcie najbliższych osób, ale także współpracowników, których sobie dobierzemy jest bardzo ważne. Powiedz mi, czy to było trudne przedsięwzięcie?

Gosia: Na pewno było wieloetapowe. Każdy z tych etapów, w zależności od poziomu naszej wiedzy i umiejętności, ale też charakteru był czasem łatwy, a inny razem trudny. Dla mnie ten czas tworzenia produktu był bardzo przyjemnym procesem. Wtedy było najwięcej satysfakcji z tej pracy. Natomiast zderzyłam się z procesem sprzedaży, bo nie miałam dostatecznej wiedzy i wyobrażenia na ten temat. Okazało się to nie lada wyzwaniem.

Maja: W Twoich planerach można wybrać opcję tablicy motywacyjnej dla dzieci, są też piktogramy. Uważam, że to jest świetny pomysł. Szczególnie przypadły mi do gustu piktogramy, bo dzięki nim nie zapominam, na przykład o podlaniu kwiatów. Co było inspiracją do stworzenia takich rozwiązań?

Gosia: Stworzenie piktogramów wzięło się na pewno z moich osobistych preferencji. Bardzo często, robiąc notatki, już na studiach, posługiwałam się obrazkowymi skrótami. Takie obrazki, moim zdaniem, bardziej przemawiają, stanowią skrót jakiejś treści, stąd pomysł, aby znalazły się w planerach. Stanowią obrazkowe zapamiętywanie zadań. Poza tym wdawało mi się to bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem, także dla dzieci.

Obrazki są estetyczne, dobrze zaprojektowane i można je w sposób kreatywny wykorzystać, nie tylko do zaznaczania czynności na planerze. To fajne narzędzie, by zainteresować dzieci planowaniem, czy uczeniem odpowiedzialności, związanych z codziennym życiem rodzinnym.

Maja: Czy dzięki temu Twoje dzieci też już potrafią planować?

Gosia: Czy potrafią planować? Myślę, że nadal się tego uczymy. Natomiast jesteśmy przekonani , że planowanie bardzo dobrze na nas wpływa. Mamy także zwyczaj planowania, co się wydarzy w weekend – jakie zadania są do zrobienia w obrębie obowiązków domowych. Dzięki temu, że mamy to pod kontrolą pojawia się przestrzeń do wspólnego czasu, na przykład wyjścia.

Natomiast, gdy nie planowaliśmy, mieliśmy wrażenie, że czas przecieka nam przez palce. Często okazywało się, że mieliśmy dużo planów, ale one gdzieś uleciały, nie zostały zrealizowane. Wtedy czuliśmy się sfrustrowani, bo mieliśmy wrażenie, że nic nie zostało ogarnięte i nie było też aktywnego, wspólnego czasu spędzonego razem. Dlatego uważam, że planowanie warto zaszczepiać dzieciom od najmłodszych lat. Dobrze, że mamy dostęp do dobrych praktyk, które nam to ułatwiają, a my możemy je przekazywać naszym dzieciom.

Maja: Chcesz powiedzieć, że Wasze życie, dzięki planowaniu, się zmieniło?

Gosia: Tak. Chociaż trudno mi uchwycić taki moment, że było źle i nagle zrobiło się lepiej. Na pewno są momenty, w których jesteśmy bardziej zdyscyplinowani, a w innych mniej i widzimy, że wtedy zaczyna się lekki chaos, a to nie jest dobre ani dla nas, dorosłych ani dla dzieci. W zasadzie planowanie można porównać do samodyscypliny w uprawianiu ćwiczeń fizycznych, jako nawyk, który jest dla nas korzystny.

Maja: Wcześniej prowadziliśmy Akcję Śledczą ZŁOŚĆ i jednym z powodów złości jest bezradność, czy też złe samopoczucie, rozdrażnienie. Czy mając harmonogram dnia i planując czas zauważyłaś, że Twoje dzieci są bardziej spokojne?

Gosia: Zdecydowanie tak. Planowanie codziennej rutyny jest bardzo ważne. To jest ważne zagadnienie, który wypłynęło w trakcie pandemii, szczególnie w okresie lockdown’u. Wówczas  wielu psychologów apelowało, by planować każdy dzień z osobna, by go urozmaicać czymś innym. Takie planowanie wywoływało poczucie bezpieczeństwa, sprawiało, że nie było zniecierpliwienia tym, że jesteśmy w domu, w izolacji. Planowanie rutyny pomaga, by nie było momentów rozedrgania emocjonalnego. I rzeczywiście takich momentów było zdecydowanie mniej albo w ogóle ich nie było.

Maja: Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Gosia: Dziękuję.

Planery Gosi możecie poznać zaglądając na jej stronę.

Mam dla Was kod rabatowy 10% na wszystkie rodzinne planery od familiowo. Hasło: szpulka (ważne do 31 marca)

Planer rodzinny Familiowo

PS. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł podaj go dalej swoim znajomym. Będzie nam bardzo miło! Jeśli masz ochotę zostaw swoją opinię lub komentarza pod wpisem.

Podziel się:

Poprzedni wpis
Gdzie się podział kłębek nerwów?
Następny wpis
Emocje są zaraźliwe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wymagane jest wypełnienie tego pola.
Wymagane jest wypełnienie tego pola.
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

Menu