Jak to jest podpisać 1000 egzemplarzy książki i co zrobił Mól-Złoczyńca?

[vc_acf field_group=”2522″ field_from_2522=”field_5f67acc991e40″ align=”center” el_class=”wpis-media”][vc_acf field_group=”2522″ field_from_2522=”field_5f67adc491e41″ align=”center” el_class=”wpis-media”]

Przejechanych grubo ponad 1000 kilometrów w obie strony! Podpisanych 1000 egzemplarzy książki „Julka i Szpulka. Sprawa zaginięcia Lulu”! 1000 razy Szpulka przybiła piątkę! 1000 razy dzieci pytały „Mamo, kiedy już dojedziemy?” 1000 razy odpowiedziałam, że jeszcze daleko. Do tego 1000 uśmiechów i podskoków z radości, że już pierwsze paczki z książkami wyruszyły do małych czytelników.

To jest bilans ostatnich czterech niezwykłych dni, jakie wspólnie z rodziną oraz Julką i Szpulką spędziłam przemierzając prawie cały kraj wzdłuż – z okolic Trójmiasta do okolic Szczebrzeszyna. Warto było spędzić wspólnie czas, odwiedzić nieznane zakamarki naszego kraju i spotkać niezwykłych ludzi na tej drodze. Swoją drogą zapewne pojawi się krótka relacja z tej podróży, bo w ciągu tych krótkich, czterech dni odwiedziliśmy aż 6 miejsc!

Jak to jest podpisać 1000 egzemplarzy książek?

Pewnie się zastanawiacie, czy nabawiłam się zakwasów nadgarstka i czy zajęło mi to cały dzień? Nic z tego! Mogłabym spokojnie podpisać dwa albo i trzy razy więcej! A cały proces zajął, uwaga, półtorej godziny! Tylko! Niezwykłe prawda? Nie byłoby to możliwe, gdyby nie doświadczenie i przygotowanie pracowników firmy IMKER Logistyka, która magazynuje, pakuje i wysyła do Was zamówione książki. Mają to naprawdę „obcykane”. Wymyślili sprytny taśmociąg, dzięki któremu tylko podpisywałam. W cały proces było zaangażowanych sporo osób – jedna podawała książki, kolejna otwierała na odpowiedniej stronie i podawała dalej, kolejna stemplowała i przesuwała dalej, ja podpisywałam i podawałam dalej, kolejna pakowała inserty i podawała dalej i tak dalej i tak dalej.

Muszę przyznać, że to bardzo relaksujące zajęcie w porównaniu z ganianiem za podekscytowanymi wyjazdem dziećmi, jazdą autem, czy ujarzmianiem podekscytowanych wyjazdem dzieci. 😉

Jeszcze raz muszę podziękować firmie IMKER za tak sprawną organizację! Dziękuję pomocnicy Szpulki!

Mól – złoczyńca

Czy znacie mole książkowe? Większość z nich nosi okulary, są z reguły miłe i oczytane, lubią dyskutować o naturze człowieka i wszechświata. Jednak może się trafić też nieznośny typ, Mól – Złoczyńca, który pochłania (dosłownie!) książki. Taki nam się właśnie przydarzył. Pozjadał niektóre fragmenty ilustracji, a gdzie indziej dodał różne rzeczy, więc przygotowaliśmy naszym Małym Detektywom dodatkowe zadania do wykonania.

Wraz z książką otrzymacie zakładkę z zadaniami i zestaw naklejek, które pomogą uporać się z tym, co nabroił Mól – Złoczyńca. Jestem przekonana, że będzie to świetna zabawa! Pamiętajcie jednak, aby najpierw przeczytać książkę i pomóc Julce i Szpulce odnaleźć lalkę Lulu – ta sprawa jest najważniejsza i trzeba ją rozwikłać, bo Julka nie będzie mogła zasnąć bez swojej ukochanej lalki.

Bawcie się mądrze!

mama Julki

Podziel się:

Poprzedni wpis
Przedszkolak da radę!
Następny wpis
O Olaf! – czyli zwariowana premiera książki „Julka i Szpulka”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wymagane jest wypełnienie tego pola.
Wymagane jest wypełnienie tego pola.
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.