Dzieci nie ryby

[vc_acf field_group=”2522″ field_from_2522=”field_5f67acc991e40″ align=”center” el_class=”wpis-media”][vc_acf field_group=”2522″ field_from_2522=”field_5f67adc491e41″ align=”center” el_class=”wpis-media”]

Dzieci to nie ryby, mają głos! Często bardzo donośny. Krzyczą wyrażając bunt. Płaczą, gdy coś im nie wychodzi. Głośno się śmieją, kiedy dobrze się bawią. Zadają mnóstwo pytań, krzyczą setki razy dziennie „Mamo!” i mają bardzo dużo do powiedzenia.  Gdy milczą, niepokoimy się. Zamykają się w sobie, gdy na nie krzyczymy, nieustannie uciszamy lub poniżamy. Zaczynają milczeć także wtedy, gdy negujemy ich uczucia, nie słuchamy i nie dajemy im głosu w trudnych, konfliktowych sytuacjach. Kiedy złość zdominuje sytuację, kiedy dziecko niewłaściwie się zachowa, często nie traktujemy je jako partnera do dyskusji, do poszukiwania rozwiązań lub nawet do wyjaśnienia sytuacji.

Nie bądź ryba!

Daj dziecku głos. Pozwól wyrażać mu swoje niezadowolenie i protest. Rozumiem. Wrzaski i inne wyrazy buntu są delikatnie mówiąc, bardzo denerwujące. Krzyk do bólu uszu lub donośny płacz może być tak nieznośny, że masz ochotę teleportować się na Fidżi lub inną egzotyczną i odległą wyspę. Ewentualnie pomyślisz o wysłaniu dziecka do Honolulu małpy drażnić. Jeśli szukasz możliwości ucieczki przed tym hałasem, to jest to zrozumiałe, bo trudno wytrzymać takie napięcie bębenków. Jeśli masz zwyczajnie dość i czujesz w sobie narastającą bezsilność i złość, nic nie szkodzi. To normalne! Nie miej do siebie pretensji.

Musisz jednak wiedzieć, że płacząc i krzycząc Twoje dziecko sygnalizuje, że sobie z czymś nie radzi lub się z czymś nie zgadza. Twoja rola jest taka, aby odkryć, co jest przyczyną buntu lub płaczu. Ostrzegam. Pytania w stylu: „Dlaczego płaczesz?” lub „Dlaczego jesteś zły?” zdecydowanie nie pomogą. Raczej pogorszą sytuację. Po zadaniu takich pytań zwykle następuje eskalacja krzyku i/lub płaczu albo nastaje upragniona cisza. Ani w jednym ani w drugim przypadku nadal NIC nie wiesz. You know nothing, my mother. Nie wiesz, o co poszło tym razem. Okazuje się, że pytanie „Dlaczego?” zarówno na dzieci, jak i często na dorosłych działa, jak płachta na byka. Pytanie to ma negatywne zabarwienie – jest oskarżycielskie i dlatego wywołuje często bunt albo milczenie dziecka. Wywołuje zakłopotanie pomieszane z poczuciem winy, tłumaczenie się z marszu lub agresję.

Czy możesz zadać inne pytanie?  Tak, lecz zanim to zrobisz, warto uspokoić swoją pociechę. Co robisz wtedy najczęściej? Uciszasz i próbujesz tulić? Też nie zawsze działa? Zapewne chcesz zrobić cokolwiek, by Twe dziecię szybko się uspokoiło. Nie da się szybko ani nie ma sposobu. jak tylko pozwolić dziecku samodzielnie się wyciszyć. Jedyne, co możesz zrobić, to być przy dziecku i oznajmić, że jesteś obok. Dziecko jest wściekłe i kopie? Odsuń się powoli na bezpieczną odległość. Dziecko się rzuca? Bądź gotowa i asekuruj. Cierpliwości, to trochę potrwa. Tu potrzebny jest czas, czas na opanowanie emocji. W ten sposób dziecko uczy się samoregulacji, trenuje kontrolę nad emocjami. Kiedy je uciszasz lub mówisz, że nie ma co płakać uczysz je tłumienia emocji a nie opanowania. Zobaczysz, że po kolejnych napadach złości lub płaczu, dziecko będzie wyciszać się szybciej. Ważne by być wtedy obok. To najlepsze wsparcie, jakie możesz dać.  Tobie też potrzeba chwili na złapanie oddechu, na opanowanie wibrujących emocji. Gdy będziecie spokojniejsi, wtedy możesz przygotować przestrzeń do rozmowy z dzieckiem – dać mu głos.

Zanim jednak zadasz właściwe pytanie, wyraź zrozumienie dla uczuć dziecka. To je uspokoi i sprawi, że poczuje się ważne, że zwróciłaś na nie uwagę i je rozumiesz. „Widzę, że jesteś bardzo zły”, „Widzę, że jesteś smutna” – te zdania są magiczne! Gdy dziecko je słyszy, często się uspokaja i samo opowiada, co się stało i co je zdenerwowało, bez zadawania zbędnych pytań. A jeśli nic nie mówi, możesz teraz zapytać, co się stało, że przed chwilą była taka afera. „Z jakiego powodu byłeś zły?”, „Czy jesteś smutna, bo …?”. „Co takiego się stało, że byłaś tak wściekła?” Jedna zmiana, a jakie efekty! Pytasz o powód, wyrażasz zrozumienie, że uczucia miały jakąś przyczynę. Pokazujesz dziecku, że jest ważne. Słowa mają znaczenie i to, w jaki sposób je wypowiadamy.

Daj dziecku głos

To zaskakujące, że kiedy wspólnie odgadniecie powód płaczu, automatycznie rozpacz i złość znika. Dopiero teraz masz przygotowany grunt do dalszej rozmowy. Możecie wspólnie przemyśleć, co zrobić by rozwiązać problem lub ustalić zasady, by dana sytuacja się nie powtórzyła. Jeśli pozwolisz dziecku się wypowiedzieć, nawet jeśli przy tym wymyśli przedziwną i niewiarygodną historię, czy wypowie się „po swojemu” – trochę okrętnie i trochę nie na temat, i tak będziesz mieć sposobność, aby ukierunkować rozmowę na właściwe tory, by wspólnie wypracować rozwiązanie konfliktu, problemu lub ustalić zasady.

Głos Twojego dziecka powinien się liczyć. Daj mu więc wyrazić swoje zdanie, nawet, jeśli się z nim nie zgadzasz. Sama możliwość wypowiedzenia się jest ważna. Oddanie dziecku głosu ma tą zaletę, że dziecko czuje się ważne i akceptowane, nawet jeśli nieźle nabroiło parę sekund wcześniej. Kto z nas nie broi? My, dorośli też popełniamy mnóstwo błędów! Nie ma co się z tego powodu spinać. Lepiej skoncentrować się na rozwiązaniach. Oddanie głosu to nie wszystko, bo warto dać jeszcze dziecku…

Możliwość wyboru

To niezwykle ważne, by Twoja pociecha mogła samodzielnie dokonywać wyboru. Często są to bardzo proste sprawy – wybór ubrania do szkoły czy przedszkola, wybór tego, co chce zjeść na drugie śniadanie, wybór zabawy lub miejsca, do którego wybierzecie się na spacer. Nie przesadź tylko! Nie o to w tej zabawie, jaką jest wychowanie, chodzi, by dziecko robiło, co chciało. Dwie, maksymalnie trzy opcje wystarczą, by dziecko poczuło, że ma moc sprawczą, że coś może w tym pełnym zakazów świecie. Tak, dziś dzieci żyją w bańkach. Mają więcej możliwości rozwoju, ale paradoksalnie mniej przestrzeni do samodzielności. Lubimy wyręczać nasze pociechy niemal we wszystkim. Robimy to najczęściej z pośpiechu lub w przekonaniu, że skoro i tak musimy po nich poprawiać, lepiej zrobić to od początku samemu. Warto więc pozwolić dziecku na samodzielność, na potknięcia i błędy, na samodzielne szukanie rozwiązań, nawet jeśli nie będą właściwe. Jednak muszą być to opcje, które Ty, jako dorosły akceptujesz, które są dla dziecka bezpieczne.

Umożliwiając wybór pokazujesz dziecku, że je szanujesz i się z nim liczysz, że jest dla Ciebie ważne. Dzięki temu Twoje dziecko buduje swoje poczucie wartości, uczy się także asertywności i czuje, że może mieć kontrolę nad sobą i swoimi emocjami. Tak! Gdy dziecko ma poczucie sprawczości, lepiej radzi sobie emocjonalnie z różnymi sytuacjami i problemami. Więc nie bądź ryba! Daj dziecku głos.

Poleca z własnych doświadczeń

mama Julki

Fot. Caroline Hernandez-Unsplash

Podziel się:

Poprzedni wpis
Niedziela z Julką i Szpulką – Tropy Jesieni
Następny wpis
Żarłoczne Pudełko – Niedziela z Julką i Szpulką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wymagane jest wypełnienie tego pola.
Wymagane jest wypełnienie tego pola.
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.